Dni 22–24 kwietnia 2016 roku to okres wielkiego święta dla fanów strzelectwa długodystansowego. W tym czasie okolice Międzyrzecza stają się mekką zawodników, którzy chcą spróbować swoich sił we współzawodnictwie na dystansach 300 m, 600 m, 800 m oraz +1000 m.

Zdjęcia: SpaceDog

Ta prestiżowa, na trwałe zapisana już w kalendarzach strzeleckich impreza tym razem zgromadziła rekordową liczbę chętnych. Z Polski oraz innych krajów Europy i świata przyjechało wielu przedstawicieli strzeleckiej braci, by zmierzyć się z wiatrem, dystansem i ze sobą. Organizator podaje, że w szranki stanęło ponad 420 zawodników, chętnych było natomiast o wiele więcej.

Zawodnicy startowali w odpowiednich klasach sprzętowych: • Tactical Standard, • Tactical Standard Semi-Auto, • Tactical Magnum, • Tactical Super Magnum, • Open, • History Open oraz • Military.

Atmosfera pikniku oraz sprzyjająca pogoda sprawiły, że strzelnica „Nietoperek” oraz Pas Taktyczny Trzemeszno oblegane były zarówno przez widzów, jak i zaproszonych gości.

Honorowy patronat nad zmaganiami objął Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych – generał broni Mirosław Różański, który ostatniego dnia imprezy dał się namówić na oddanie kilku strzałów z wielkokalibrowego „Tora” na nabój .50 BMG (12,7 mm x 99 NATO) i potwierdził swoją znakomitą formę strzelecką.

Dopisali również sponsorzy wydarzenia, których stoiska były dodatkową atrakcją i pozwoliły na przyjemne wypełnienie czasu wolnego przez zawodników oraz obserwatorów. Przy ich namiotach można było „nawiązać bliższy kontakt” z produktami takich firm jak: Helikon, Suzuki, RWS Cetus, a także  Sprzetmilitarny.pl, Specshop, Armytek, HVTarget, Incorsa, czy Janczewski.

Patronat medialny nad wydarzeniem objęły m.in. TVP3 Gorzów Wielkopolski„Special Ops” i „Polska Zbrojna”. Nie sposób wymienić wszystkich – zainteresowanie imprezą było ogromne.

Strzelcy oceniani byli w piętnastu kategoriach (klasach) – zarówno indywidualnie, jak i zespołowo. Zawody podzielono na dwa dni. Ostatni, trzeci dzień był przeznaczony jedynie na wariant +1000 m oraz ogłoszenie wyników i niespodzianki od organizatorów wydarzenia.

Niezwykle istotnym elementem zmagań okazała się pogoda. Mimo że dominowała słoneczna aura, zawodnikom dał się we znaki umiarkowany, lecz zmienny wiatr, niezwykle utrudniający precyzyjną kalkulację oddania celnego strzału. Odczuli to nawet strzelcy, którzy mieli duże doświadczenie w strzelaniu w kiepskich warunkach pogodowych.

Dzień przed otwarciem oficjalnych zmagań był przeznaczony na Pre Match dla wytypowanych ekip z jednostek wojskowych, co pozwoliło na wyłonienie reprezentantów startujących w imprezie.

Prestiżu i wartości dodała Longshotowi możliwość spotkania wielu znakomitych strzelców z całego świata. Przyjechali oni dużymi grupami, by uświetnić zawody – obecni byli przedstawiciele Węgier, Kanady, Estonii czy Niemiec. Dało to sposobność do wymiany doświadczeń, porównania sprzętu oraz technik strzeleckich, niedostępnych na co dzień zwykłemu zjadaczowi chleba (warto tu wspomnieć choćby o rzadkości na naszym strzeleckim podwórku: karabinie Chey-Tac, „półcalówce” Fotmeiera i jego świetnych bipodach, czy też o fantastycznych dalmierzach Vectronixa, które widziałem u strzelców z Niemiec).